…czyli o przeróżnych suplementach, z którymi miałam wiele do czynienia ( z racji tego, że jestem krwiodawczynią i z racji tego, że ciągle borykam się z wypadaniem włosów).

Było tego dużo, żelazo łykam kilka razy do roku, ze względu na skłonności do anemii. Ponadto, bardziej chyba szkodząc niż pomagając, szukam ideału dla włosów. Ostatnimi czasy jednak coraz więcej czytam na ten temat i mocno ograniczyłam łykanie tabletek. I tak w tym momencie towarzyszy mi olej z wiesiołka w kapsułkach (został mi jeszcze jeden listek) i bajecznie drogie Novophane, zalecone przez dermatologa na włosy. Nie potrafię określić działania oleju z wiesiołka (biorę około miesiąca) i narazie nie planuję dokupować. Co do Novophane, skład jest świetny, bo nie jest to żaden śmieszny ekstrakt ze skrzypu i pokrzywy tylko cynk, żelazo, magnez, witaminy ( w tym bardzo potrzebna włosom H) i co najlepsze : cystynę i metioninę – aminokwasy, które „budują” włosy. Na początku trzeciego miesiąca kuracji widzę lekką poprawę, włosy dużo urosły, ale wypadanie nadal jest silniejsze niż bym sobie życzyła;) Natomiast jeśli finanse mi pozwolą i dermatolog nie zaleci inaczej, to wrócę do tego suplementu, bo mam przeczucie, że kilka kuracji zmieniłoby znacznie stan moich włosów. Niestety cena jest duża, opakowanie na miesiąc to koszt ok. 45 PLN, ja mam je za 30 dzięki życzliwości i przedsiębiorczości kapitalnych pań z naszego osiedlowego DOZu, ale i tak 3-miesięczna kuracja (krótsza nie ma sensu) szarpie boleśnie studencką kieszeń:)

O włosach dwa słowa, półdługie, blond, kręcone, rzadkie, cienkie, słabe. Kiedyś, do 6 klasy podstawówki : długie, lśniące, falowane…O młodości, o głupoto! Żałuję ścięcia, walczę o długość, ale jest ciężko, bo wypadanie je osłabia. I skóra głowy często się przesusza.

Teraz uciekam spać. Bo niestety, ale żadne, nawet najdroższe (czyli te, na które nigdy mnie nie będzie stać hue hue) suplementy nie pomogą, jeżeli zaniedbujemy sen. A mi go zostało już tylko niecałe 7 godzin (a więc o godzinę za mało!).

A w następnej kolejności opiszę kosmetyki, które stosuję do codziennej pielęgnacji oraz (ubogą) kolorówkę.