masz to, na co się odważysz

Blog o zmaganiach z codziennymi trudnościami i z własnym lenistwem, o urodzie, zmianie stylu życia, pracy nad sobą. Zapraszam:)

Wpisy z okresu: 1.2014

Tak tak. Siedzę sobie właśnie z kubkiem meliski z imbirem i po godzinie spędzonej na relaksacyjno-upiększających zabiegach piszę Wam notkę o… tym jak dbam o włosy.

Okazjonalnie

Podcinanie włosów, laminowanie żelatyną, maski domowe (np. jajeczna)

Raz w miesiącu

Kremowanie włosów (Isana, masło do ciała), peeling sodą oczyszczoną, płukanka z siemienia lnianego

Raz w tygodniu

Mycie szamponem Fitomed lub Emolium (bez SLS), na 2-3 godziny przed myciem olejowanie na suche włosy, na 20 minut przed myciem maska (nakładam pod czepek, na włosy naolejowane i zmoczone ciepłą wodą)

Codziennie

Zabezpieczanie końcówek (kremem do rąk, olejkiem lub kremem do loków Nivea), wcierka (obecnie lotion Seboradin różowy), masaż skalpu (około 10 minut)

Włosy chyba dopiero zaczynają powolutku doceniać włosomaniactwo, bo na początku baardzo ciężko im to przychodziło. Macie jakieś sugestie? Może coś robię z nimi nie tak?A jak Wy dbacie o włosy?

Pozdrawiam serdecznie:)

Piramida od Anwen

Co osiągnę w 2014 !

1

No właśnie, nie będzie noworocznych postanowień, bo z takim tytułem posta od razu zniechęciłabym się do wykonywania większości z nich;)

A zatem : co osiągnę.

  1. Maksymalnie zapuszczę włosy. Będę dbała o ich zdrowie i pielęgnację, ale długość to też dla mnie istotna rzecz:) Marzą mi się do talii, a mam za łopatki niewiele.
  2. Zadbam o swoją dietę. Zaczynam pracę nad swoim organizmem. Będę bazować na zasadach metody Montignaca, ale nie będzie to aż tak radykalne. Ogólnie zadbam o to, żeby odstawić słodycze. Picie już ogarniam, bo nie słodzę i nie piję niczego poza ziołami i zieloną lub czerwoną herbatą (oczywiście sporadycznie chadzam do kawiarni lub pijam czarną herbatę z cytryną i miodem, ale nie są to już moje codzienne zwyczaje). No i wodę oczywiście też piję. Poza tym będzie mniej przetworzonych produktów (ryż biały, makarony, pompowany chleb i inne takie specjały). Przy wzroście 171 cm ważę 70 kg i chociaż moje BMI jest prawidłowe, to sama ze sobą czuję się kiepsko.
  3. Wyrobię sobie nawyk wstawania o stałej godzinie (6.00). Uwielbiam poranki i wolę rano pracować i się uczyć. Ale tak ciężko mi się zwlec, zwłaszcza teraz, kiedy o szóstej panują egipskie ciemności…Ale wykorzystam te 4 dni, które dzielą mnie od powrotu na uczelnię, żeby się oswoić z wczesną godziną. Zarówno wstawania jak i chodzenia spać (rzekła dodając notkę o 2 w nocy).
  4. Będę bardziej słuchać siebie. Częściej zrobię sobie wolny od mojej mrówczej roboty wieczór, częściej kupię sobie coś na co mam chęć i poczytam dobrą książkę:) Kiedyś byłam ‚tytanem pracy’, a potem kończyłam z zapaleniem płuc w szpitalu, bo nie chciałam opuścić zajęć, żeby być tak dobra jak inni. Teraz odkrywam, że tam gdzie luzuję najbardziej i po prostu jestem sobą tam osiągam najlepsze efekty. A zdrowie ma się tylko jedno.
  5. Będę 2 razy w tygodniu chodzić na basen. Cudnie mi robi na kręgosłup:) Ale zawsze czasu za mało. Mam za swoje, bo w Nowy Rok wszystko mi strzela i boli, bo się nie chciało po świętach ruszyć tyłka:P
  6. Ograniczę do absolutnego minimum kosmetyki i zacznę używać dobrze dobranej kolorówki. Myślałam o jakichś fajnych warsztatach z dobierania kolorów, takich wizażowych, może macie coś godnego polecenia? Chętnie się skuszę:)
  7. Będę szczęśliwsza:) Będę zwiedzać, czytać, jeździć na rowerze, wolniej spacerować:)
  8. Postaram się dokładnie tworzyć mój mały budżet, zapisywać wydatki i w miarę możliwości coś odkładać. Będę zdecydowanie rozsądniej podchodzić do wydatków.
  9. Zacznę tworzyć moją idealną szafę. Już był jej przedsmak w poście o Francuskim szyku. Jednak ostatnio natknęłam się na fajnego bloga, gdzie jest post o tym, jak ulepszać swoją garderobę. Post prawie wszystkimi zasadami  trafia w moje gusta i rzeczywiście popracuję nad tym jak tworzyć zestaw bazowych, prostych i uniwersalnych rzeczy oraz nad skompletowaniem kilku par skórzanych butów (teraz mam tylko jedną, ale wydatek już się zwrócił  i podejrzewam że pokorzystam z niej jeszcze kilka sezonów). Ogólnie też będę iść w minimalizm, jak najmniej rzeczy, ale świetnie leżących i dobrze przemyślanych. No i to rzeczywiście prawda, że zamiast 10 szmat po domu też warto mieć jeden fajnie skrojony i w dobrym kolorze dresik lub kilka T-shirtów ;)

To moje najważniejsze cele na Nowy Rok.  A jak tam Wasze? Robicie noworoczne postanowienia czy wychodzicie z założenia, że lepiej rozczarować się nie spełniając ich potem?;) Udaje Wam się je zrealizować?:) Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)