Tak tak. Siedzę sobie właśnie z kubkiem meliski z imbirem i po godzinie spędzonej na relaksacyjno-upiększających zabiegach piszę Wam notkę o… tym jak dbam o włosy.

Okazjonalnie

Podcinanie włosów, laminowanie żelatyną, maski domowe (np. jajeczna)

Raz w miesiącu

Kremowanie włosów (Isana, masło do ciała), peeling sodą oczyszczoną, płukanka z siemienia lnianego

Raz w tygodniu

Mycie szamponem Fitomed lub Emolium (bez SLS), na 2-3 godziny przed myciem olejowanie na suche włosy, na 20 minut przed myciem maska (nakładam pod czepek, na włosy naolejowane i zmoczone ciepłą wodą)

Codziennie

Zabezpieczanie końcówek (kremem do rąk, olejkiem lub kremem do loków Nivea), wcierka (obecnie lotion Seboradin różowy), masaż skalpu (około 10 minut)

Włosy chyba dopiero zaczynają powolutku doceniać włosomaniactwo, bo na początku baardzo ciężko im to przychodziło. Macie jakieś sugestie? Może coś robię z nimi nie tak?A jak Wy dbacie o włosy?

Pozdrawiam serdecznie:)

Piramida od Anwen