A więc obiecany post o kosmetykach.

Na dzień dzisiejszy używam :

do pielęgnacji twarzy:

  • do mycia – super łagodnego żelu Fitomed
  • do nawilżania (tylko rano) Elobazy
  • do walki z trądzikiem obecnie Epiduo (nie linkuję, bo i tak jest na receptę)
  • miejscowo, przy stosowaniu Epiduo, który koszmarnie wysusza skórę ratuję się tym cudeńkiem
  • do zmywania oczu (chociaż nie polecam, bo podrażnia) ogórkowego mleczka Ziai

do pielęgnacji ciała:

  • do mycia aktualnie Palmolive miód i mleko, butla w promocji za 10 pln (750 ml)
  • do nawilżania balsamu z masłem shea z Isany
  • do wąchania :) peelingu Naturia grejfpfut
  • czasem peelingu do stóp Ziai, który jest beznadziejny, ale muszę go wykończyć
  • antyperspirant: w kulce Ziaja

do pielęgnacji włosów:

Ho ho ho;)

  • do mycia : albo Seboradinu Niger albo żelu, którym myję twarz (ma genialny skład)
  • do odżywiania : balsamu Seboradin Niger, maski Pilomax Henna Wax
  • do nawilżania skóry głowy : wspomnianej maści z wit. A (wsmarowuję na pół godziny przed myciem w skórę)
  • do zabezpieczania : przed basenem olejku, a na codzień balsamu
  • na końcówki : ww. balsam lub Elobaza (ew. krem do rąk, masło z Isany, co tam się nawinie;) )
  • do wcierania : do niedawna lotion Seboradin Niger, teraz w planach kozieradka
  • ponadto płukanki ziołowe, ale chyba nie są dobrym pomysłem, bo wysuszają mi skórę głowy…

kolorówka:

  • tusz Wibo
  • baza pod cienie z braku cieni używana jako korektor pod oczy
  • sypki puder Synergen

Kolorówki mało, bo nie chcę pogorszyć stanu skóry. Nie jest on zły, ale podkłady i inne tego typu mazidełka strasznie mi szkodzą. Obecnie czekam na próbki dwóch kremów BB Skin 79, więc może to będzie jakieś odkrycie:)

Z moich kosmetyków to tyle, nie będę pisać o lakierach do pazurów czy zmywaczu, bo używam zwyczajnie najtańszych, zresztą jak widzicie cała moja lista kosmetyków nie jest jakoś szczególnie z górnej półki, co wcale nie znaczy, że jest zła, bo u mnie sprawdza się znakomicie. Dbam szczególnie o włosy, to chyba na nie najwięcej wydaję. Reszta to tanie, solidne kosmetyki, których znalezienie też zajęło mi sporo czasu. Niestety moja skóra bardzo często reaguje alergicznie, jest przesuszona i ma humory, dlatego testowałam wiele kosmetyków, miałam też okres, gdy kupowałam wszystko, co polecały panie kosmetyczki i inne osoby tego typu, więc wszelkie Biodermy, LRP itd też już za mną. To nawet nie chodzi o to, że to były złe kosmetyki. One czasem w ogóle nie dawały efektu. Patrząc z perspektywy czasu, ogromna strata pieniędzy w moim przypadku. Zdecydowanie lepiej zjeść coś zdrowego. I nie macać się w kółko po twarzy;) Efekty są, uwierzcie:)

To już ostatni post przed Świętami, więc życzę Wam, aby ten czas był wyjątkowy:)

Pozdrawiam:)

A już po świętach : modowe i kosmetyczne must have na przyszły rok no i oczywiście…noworoczne postanowienia:):)